MISSHA M Perfect Cover



Poszukiwania kremu BB dla kobiet z piękną i bezproblemową cerą to w zasadzie nic trudnego - aczkolwiek ja do nich nie należę, a chciałam znaleźć produkt, który nie tylko będzie pielęgnował moją skórę, ale jednocześnie będzie miał trochę większe krycie niż drogeryjne kremy BB. Podczas odwiedzin w Poznaniu moje Przyjaciółki zabrały mnie do sklepu z koreańskimi kosmetykami  - i tam znalazłam swój strzał w 10! Totalnie porzuciłam klasyczne podkłady :)


Jakiś czas temu trafiłam na krem BB z Clinique, który myślałam, że jest całkiem fajny - jednak trochę smużył, w trakcie dnia ścierał się i po kilku godzinach moja twarz się świeciła. Po zetknięciu z innymi kremami tego typu, które były tragicznie - w ogóle nie ujednolicały cery i zamiast ją nawilżać dość mocno przesuszały to myślałam, że Clinique jest całkiem dobry i najwidoczniej moja cera tak reaguje na kosmetyki tego typu.

Całe szczęście dałam namówić się na zakup mniejszej wersji MISSHA M Perfect Cover - bałam się, że kolejny raz okaże się bublem i nie chciałam wyrzucać pełnowymiarowego produktu. Okazało się, że jedyne z czym nie trafiłam to kolor - zapobiegawczo wybrałam odcień jaśniejszy, który na okres letni okazał się strasznie blady.

Okej zacznijmy od tego czym naszpikowany jest ten cudny krem BB.


Także same widzicie - samo dobro :)




Sam krem BB zapakowany jest w tubkę z pompką, co daje bezproblemowe wydostawanie produktu, który można dozować według uznania.

Przejdźmy zatem do mojej opinii. Missha BB M Perfect Cover pięknie kryje, nie dając efektu maski - cera wygląda na nawilżoną i promienną. Ponadto w ciągu dnia moja twarz się nie błyszczy - produkt się nie ściera i nie warzy - no i posiada SPF 42, co chroni przed wczesnym starzeniem skóry. 


Jeśli chodzi o kolorystykę, to jest dość rozbudowana jak na tego typu produkty - i bladolice znajdą coś dla siebie i te okazy bardziej śniade :) Jak wspominałam, wersję mini zakupiłam w kolorze 23, jednak produkt pełnowymiarowy zamówiłam już w kolorze 27  z obawą, że będzie za ciemny i może się tak wydawać przy aplikacji, ale pięknie stapia się ze skórą - także nie obawiajcie się ;)
Na zdjęciu powyżej widać stan po 8h w pracy - niedoskonałości są zakryte - jednak piegi są nadal widoczne, czyli tak jak napisałam wcześniej  - efekt jest bardzo naturalny.





Szczerze polecam Wam ten produkt jako alternatywę podkładu latem. W planach mam również zainwestować w kosmetyki do pielęgnacji - koreańskie są podobno świetne. :)
Macie jakieś swoje ukochane kremy BB ? Możecie polecić coś z kosmetyków azjatyckich ? :) 

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ojej zdecydowanie , nawet w upał ładnie sie trzyma :)

      Usuń
  2. bardzo fajnei się prezentuje ;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam bardzo mocno :) szczególnie z baza bb boom która daje piękny glow :)

      Usuń